O kunie lubiącym ciepłe norki
Pewnego dnia przyszła na świat mała kuna. Nikt jej nie rozumiał, a inne kuny naśmiewały się z niej po cichu, gdyż bardzo różniła się od nich. Kuniczka miała rude futerko, śliczną puszystą kitę i wielkie czarne oczy. Uwielbiała siedzieć w ciepłych norkach, które skrzętnie przygotowywała, co wieczór.

Na paluszkach podkradły się do Kuniczki i razem wspólnymi siłami zaczęły ciągnąc jej kołderkę. Niestety bez skutecznie kuniątko tak się szczelnie opatuliło, że żadna siła nie była wstanie rozburzyć norki. Kuny całe zlane potem zrezygnowały i odeszły z opuszczonymi głowami. Jeszcze wiele razy próbowały jednak nadaremnie. Były bezsilne. A Kuniczka chichotała z zadowolenia.