O kunie lubiącym ciepłe norki





Pewnego dnia przyszła na świat mała kuna. Nikt jej nie rozumiał, a inne kuny naśmiewały się z niej po cichu, gdyż bardzo różniła się od nich. Kuniczka miała rude futerko, śliczną puszystą kitę i wielkie czarne oczy. Uwielbiała siedzieć w ciepłych norkach, które skrzętnie przygotowywała, co wieczór.

domek
Czasami, gdy udało jej się zrobić wyjątkowo ciepłą jamkę potrafiła siedzieć tam całą noc i dzień. Inne kuny naśmiewały się z niej i nazywały darmozjadem, gdyż nie pomagała im w kunowskich obowiązkach, a jadła za dwóch. Postanowiły, że muszą coś z tym zrobić. Obmyśliły chytry podstęp, aby skutecznie Kuniczkę wypłoszyć z jej jamy. Postanowiły, że zakradną się w nocy do jej norki, gdy będzie już smacznie spać i zabiorą jej ciepłą kołderkę. Tak też zrobiły.
Na paluszkach podkradły się do Kuniczki i razem wspólnymi siłami zaczęły ciągnąc jej kołderkę. Niestety bez skutecznie kuniątko tak się szczelnie opatuliło, że żadna siła nie była wstanie rozburzyć norki. Kuny całe zlane potem zrezygnowały i odeszły z opuszczonymi głowami. Jeszcze wiele razy próbowały jednak nadaremnie. Były bezsilne. A Kuniczka chichotała z zadowolenia.