Pierwszy dzień w przedszkolu





Mały chłopiec bardzo bał się iść pierwszy raz do przedszkola. Do tej pory nie miał kontaktu z rówieśnikami, nie licząc o rok młodszego kuzyna, z którym często bawił się w piaskownicy. Krystian, bo tak miał na imię chłopiec zastanawiał się czy dzieci go polubił i zaakceptują. Nie wiedział, czy będzie umiał się z nimi bawić. Dzień przed pójściem do przedszkola śniły mu się w nocy okropne koszmary. Ścigał go ogromny włochaty potwór i gdy już prawie go złapał, był tuż... tuż... chłopiec obudził się zlany zimnym potem. Rano postanowił, że do przedszkola weźmie ze sobą swojego ukochanego misia i gdy dzieci okażą się niesympatyczne wtedy będzie miał przy sobie przynajmniej swojego przyjaciela. Więc nie będzie sam. Od razu poczuł się lepiej i ruszył dzielnie do przedszkola. Tego dnia czekało na niego wiele niespodzianek. Miła Pani przedstawiła go innym dzieciom, pokazała fajne zabawki. Przedszkole w gruncie rzeczy nie okazało się takie złe. Dzieci były sympatyczne, a czas szybko upływa. Krystian nawet nie zauważył, kiedy przyszła po niego mama.