Wymarzone wakacje
Adaś nie mógł się doczekać wyjazdu na swoje pierwsze wakacje. Rodzice obiecali mu wyjazd nad morze. Chłopiec nigdy nie widział krystalicznie czystej wody, piasku, latających mew. Parę dni wcześniej był już całkowicie przygotowany do wyjazdu. Do torby schował swoja ulubiona piżamkę, oczywiście nie zapomniał o płetwach i masce wodnej. Spakował także swojego ukochanego pluszowego misia, który towarzyszył mu wszędzie od wczesnego dzieciństwa. W dniu wyjazdu pożegnał się z rodzicami i obiecał, że będzie często do nich dzwonić i że będzie grzeczny. To były jego niezapomniane wakacje. Morze było jeszcze piękniejsze niż to z opowiadań. Poznał wielu przyjaciół, z którymi świetnie się bawił. Dni upływały mu bardzo szybko. Czasami tęsknił za rodzicami. W te dni przytulał do siebie pluszowego misia i rozmawiał z nim długo na temat swoich obaw. Pewnego dnia, chłopiec wstał wcześnie rano i poszedł na plaże. Chciał bardzo zobaczyć wschód słońca.
Z opowieści dziadka dowiedział się,że tylko wcześnie rano można zobaczyć tańczące w morzu delfiny. Chłopiec długo wpatrywał się w morze jednak oprócz krążących po niebie mew niczego innego nie zauważył. Wrócił do domu bardzo smutny. Postanowi, że będzie codziennie rano wstawał, aż do momentu, gdy udam mu się zobaczyć tańczące delfiny. W dzień wyjazdu chłopiec ostatni raz poszedł nad morze. Był już zrezygnowany. A opowieści dziadka uważał za zwykłą bajkę. Tym razem wziął ze sobą misia. Usiał nad brzegiem morza i zapłakał. Był bardzo smutny. Nagle usłyszał wesoły pisk i z morza wyłonił się przepiękny delfin. Skakał figlarnie, wesoło popiskując. Podpłyną do chłopczyka i trącił go mokrym noskiem. Chłopczyk przez zapłakane oczka uśmiechną się wesoło i zaklaskał w rączki. Jego wysiłek został nagrodzony. Cieszył się, że się nie poddał i był wytrwały do końca. Po powrocie do domu opowiedział dziadkowi, co widział.